Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkic. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 listopada 2012

.. i lądowy konik

Ha! Przypadkiem wczoraj znalazłam ten rysunek, prawie w temacie poprzedniego posta ;) więc pomyślałam,  że też pokaże. Powstał z nudów dawno temu, miałam akurat pod ręką zdjęcie tej pięknej arabki i tak patrząc na nie, zaczęłam szkicować. I chyba nie skończyłam.. choć pewności nie mam bo wiele moich szkiców jest "niedokończonych" - takie moje widzimisię ;)


A dziś trafiłam w sieci na takie wygibasy i postanowiłam spróbować. Pierwsze koty za płoty i raczej do śmietnika :P Ale spodobało mi się i będę jeszcze ćwiczyć, bo mam kilka pomysłów :)


środa, 8 sierpnia 2012

Nie mogłam się doczekać, żeby Wam pokazać..

Trudności sprzętowe tymczasowo pokonane (czytaj: jadę na pożyczonym).
Jako danie główne dawno zrobiona dwukolorowa brocha, obsypana drobnymi koralikami. Fajnie wyszła, pasuje niemal do wszystkiego, nie za duża (ok 5cm średnicy), gęsta i powywijana :) 


Zaś na deser.. 
..denerwuję się, bo bardzo jestem ciekawa Waszych reakcji. No bo tak sobie myślałam - niemal wszystkie handmejdowe anioły mają płeć - żeńską. Niemal wszystkie rękodzielniczki też mają płeć żeńską. Nie chciałybyście czasem popatrzeć na anioła płci męskiej? 


Rozpoczynać cykl? :>


wtorek, 7 sierpnia 2012

Więcej rysunków

Wychodząc na przeciw oczekiwaniom ;> zamieszczam kilka starych, "licealnych" jeszcze szkiców. Niestety, to co w toku licznych przenosin międzykomputerowych mi się w formie elektronicznej ostało, to głównie golizna.. no co, chyba każdy kto dużo rysuje, przeżywał fascynację plastycznością ludzkiego ciała? :> a ja mając naście lat dużo rysowałam.

Jedna goła baba..

Druga goła baba..

Trzecia baba, nie wiem czy goła.. a może i nie baba?

Mam też coś całkiem świeżego, sprzed kilku dni, co chciałam Wam bardzo pokazać, ale niestety, muszę jeszcze przynajmniej dobę poczekać na przyzwoity sprzęt, żeby to z papieru przenieść na ekran.

piątek, 3 sierpnia 2012

post pisany

Po pierwsze bardzo dziękuję za komentarze - przepraszam, że tak zbiorczo. Ja zaglądam do Was codziennie i za każdym razem zachwycam się tym co widzę, tylko jakoś krępuję się wyrazić to słowami. Jakoś tak mam, że jak nie mam do dodania nic nowego, co nie zostało już powiedziane, to się nie odzywam, bo taki enty wpis typu "jakie to piękne" mógłby się już wydać nie szczery. Nie chciałabym nachalnie zaznaczać swojej obecności w blogowym świecie, pisać coś tylko po to, żeby ktoś mnie zobaczył i kliknął.. Z drugiej strony pomyślałam sobie, że przecież mnie cieszą wszystkie komentarze i właściwie czemu inni mieli by na to patrzeć inaczej? Powoli się zatem przełamuję i zaczynam odzywać. Może nikt na mnie nie zwróci uwagi, a może ktoś się uśmiechnie?

A dziś to już w ogóle zaszalałam - zapisałam się na candy! :P


piątek, 22 czerwca 2012

rysunkowo wspomnieniowo

W liceum wciągnęłam się w fantasy. A, że miałam więcej czasu na głupoty..




na studiach moje zainteresowania "dojrzały" do tematyki wampirów ;)
Lestat :>

Patrzę wstecz, kręcę głową, śmiejąc się pod nosem :)

piątek, 1 czerwca 2012

Na początku był rysunek..

.. więc kontynuuję prezentację ;) Zapytałam dziś męża, który się nadaje z tych, co mi się na dysku ostały. Padło na Jeffa Buckleya:

Ale żeby nie było, że jakieś obce chłopy mi się tu panoszą, to pochwalę się i tym własnym:
Moje przystojniaki ;>

A następnym razem trochę biżuterii.

Czas najwyższy!


Dobry wieczór,
A może dobra noc? Bo już jest noc.. i wreszcie mam czas, od 2 dni od założenia bloga, napisać pierwszy post :) A więc witam się z Państwem, bo może, oprócz mnie, ktoś tu kiedyś zajrzy..?
Bo tak sobie pomyślałam, że może ja też mogę? Od dawna podczytuję ukradkiem i podglądam z zachwytem regularnie ponad 50 blogów, to może skubnę skrawek internetu dla siebie? A nóż widelec komuś się spodoba to co robię - a właściwie próbuję robić ;) Bo tak naprawdę na niczym się nie znam, nie mam żadnego warsztatu, ale dłubię niezmordowanie! A zaczęło się od rysunku..


no nie tego konkretnego, ten jest ostatni. Powstał 20 marca zeszłego roku jako spóźniony prezent imieninowy dla męża.A ostatni dlatego, że trzy dni później zostaliśmy pełnoetatowymi rodzicami i nie było już czasu na głupoty ;) A odkąd poszerzyłam "artystyczne" zainteresowania na rysunek już w ogóle czasu nie mam ;)
Na dziś chyba wystarczy, zatem już oficjalnie - dobranoc!