Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą portret. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 sierpnia 2012

post pisany

Po pierwsze bardzo dziękuję za komentarze - przepraszam, że tak zbiorczo. Ja zaglądam do Was codziennie i za każdym razem zachwycam się tym co widzę, tylko jakoś krępuję się wyrazić to słowami. Jakoś tak mam, że jak nie mam do dodania nic nowego, co nie zostało już powiedziane, to się nie odzywam, bo taki enty wpis typu "jakie to piękne" mógłby się już wydać nie szczery. Nie chciałabym nachalnie zaznaczać swojej obecności w blogowym świecie, pisać coś tylko po to, żeby ktoś mnie zobaczył i kliknął.. Z drugiej strony pomyślałam sobie, że przecież mnie cieszą wszystkie komentarze i właściwie czemu inni mieli by na to patrzeć inaczej? Powoli się zatem przełamuję i zaczynam odzywać. Może nikt na mnie nie zwróci uwagi, a może ktoś się uśmiechnie?

A dziś to już w ogóle zaszalałam - zapisałam się na candy! :P


piątek, 1 czerwca 2012

Na początku był rysunek..

.. więc kontynuuję prezentację ;) Zapytałam dziś męża, który się nadaje z tych, co mi się na dysku ostały. Padło na Jeffa Buckleya:

Ale żeby nie było, że jakieś obce chłopy mi się tu panoszą, to pochwalę się i tym własnym:
Moje przystojniaki ;>

A następnym razem trochę biżuterii.

Czas najwyższy!


Dobry wieczór,
A może dobra noc? Bo już jest noc.. i wreszcie mam czas, od 2 dni od założenia bloga, napisać pierwszy post :) A więc witam się z Państwem, bo może, oprócz mnie, ktoś tu kiedyś zajrzy..?
Bo tak sobie pomyślałam, że może ja też mogę? Od dawna podczytuję ukradkiem i podglądam z zachwytem regularnie ponad 50 blogów, to może skubnę skrawek internetu dla siebie? A nóż widelec komuś się spodoba to co robię - a właściwie próbuję robić ;) Bo tak naprawdę na niczym się nie znam, nie mam żadnego warsztatu, ale dłubię niezmordowanie! A zaczęło się od rysunku..


no nie tego konkretnego, ten jest ostatni. Powstał 20 marca zeszłego roku jako spóźniony prezent imieninowy dla męża.A ostatni dlatego, że trzy dni później zostaliśmy pełnoetatowymi rodzicami i nie było już czasu na głupoty ;) A odkąd poszerzyłam "artystyczne" zainteresowania na rysunek już w ogóle czasu nie mam ;)
Na dziś chyba wystarczy, zatem już oficjalnie - dobranoc!