Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szyję. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na szyję. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 kwietnia 2015

Fluttershy

Modelinowa Fluttershy dla Julci.
Modelina fluorescencyjna i niby zapachowa (bez przesady, po prostu nie śmierdzi plastikiem) z osiedlowego sklepiku. Kolory fajne, ale jakość fatalna; nogi i uszy odpadają, grzywa już połamana. Niestety nie chce się za dobrze skleić.
A miał być taki fajny wisiorek.. ;)



Rozmiar zbliżony do Pinkie Pie, wzorowana oczywiście na dziele Ewy (link do filmu na YT).

środa, 28 stycznia 2015

Wszędzie Pinkie Pie!

...A prezentem urodzinowym dla Julci w tym roku będzie... modelinowa Pinkie Pie :)
Wykonałam ją z najtańszej modeliny z supermarketu wg tego tutoriala Ewy.  To, że trafiłam na filmy Ewy to dla mnie super sprawa i potężny zastrzyk weny. Znowu chce mi się chcieć!

Pamiętacie stare dobre "Domowe Przedszkole" i Panią Kredkę? Pojawiały się często właśnie takie modelinowe lepianki i przyznam się teraz, że będąc już w wieku dawno nieprzedszkolnym, jeśli tylko byłam rano w domu, oglądałam "DP" tylko po to, by zobaczyć, czy będzie modelina :) Kiedyś próbowałam znaleźć w sieci te fragmenty starszych odcinków, ale bez skutku. Na TVP VOD można obejrzeć nowsze produkcje, ale już bez tego fajnego kącika. Za to niedawno zobaczyłam przypadkiem na TVP ABC właśnie takie lepienie modelinowej żyrafki. A potem trafiłam na You Tube na kanał Ewy i okazało się, że to właśnie to! Ponadto lepienie Ewy można obejrzeć w programie dla dzieci "Miś i Margolcia", dostępnym też na TVP VOD.

Ale wracając do tematu, moja Pinkie jest wisiorkiem. Rozmiar podyktowany został zasobnością  w różową modelinę. Grzywa i ogon to już mieszanka kolorów, fuksja to to nie jest, ale można podciągnąć pod "ciemny róż"... ;)




Jak łatwo się domyślić, moja niespełna czterolatka przechodzi fazę My Little Pony. Może Pinkie Pie nie jest akurat jej najulubieńszym kucykiem, ale chyba najłatwiejszym do zrobienia - w dowolnej technice. Dlatego padło na nią. Również w kwestii wyboru przebrania na przedszkolny bal karnawałowy.. ale to następnym razem. 

Poniżej tylko mała zajawka, dodatek do naszego kostiumu, filcowa broszka:





środa, 5 lutego 2014

Nadrabiam vol.3 (szyjogrzeje)

...a jeszcze przed Bożym Narodzeniem uszyłam polarową chustkę na szyję. Miała być dla Ani, ale okazała się za szeroka na niemowlaka. Dostała ją więc Julka. Okazała się za szeroka również na niemaltrzylatka, ale i tak ją nosi.
 Dla Ani skroiłam już nową, mniejszą, ze ścinków po tej pierwszej, wzorując się na fasonie Martyny, o tym tutaj. Oczywiście jeszcze jej nie pozszywałam, może w czerwcu...


Btw, uszyłam ją z czapki reklamowej pewnej czekolady z mleka fioletowych krów, więc i czapka jest fioletowa, a nie niebiesko-popielato-niewiadomojaka, jak twierdzą zdjęcia. Musiałam też przykryć biały napis na samym środku, zwłaszcza, że był do góry nogami. Szukając jakiejś fajnej aplikacji, w folderze z inspiracjami znalazłam zdjęcia karuzelki z filcowymi zwierzaczkami - miś podpasował mi idealnie figurą i słodkością, ale kolorystycznie już nie teges. No ale skoro to odzienie zimowe to i polarny bardziej pasuje od baribala, nie? Niestety nie mam linku do źródła, ale zaznaczam, że wzór nie mój. Wykrojony oczywiście z tej samej flanelowej pieluchy, z której jest lewa strona chustki, a która została mi jeszcze po tej owcy.

A skoro o Świętach i szyjogrzejach mowa, to taki otulacz wydłubałam na palcach:


Dostał się mojej Mamie :)