Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 października 2015

Laleczki pod choinkę

..pod zeszłoroczną choinkę :)

Mają wymiary zbliżone do Barbie ( z wyjątkiem obwodu w klatce piersiowej), w związku z czym wymieniają się ciuchami. A dokładniej, Barbie im podkradają!

Buźki wymalowałam farbkami do tkanin i pisakiem, za którym latałam po mieście i nabyłam tylko w tym celu. Szukałam jak najcieńszego, ale wzięłam co było. Matka wariatka. Potem trafiłam na zestaw pasteli do tkanin z pisakiem gratis - jest idealnie cienki. Tylko, że dużo potem. Włoski są z satynowych wstążek, też kupionych na tę jedynie okazję. 

Uszyte wg wykroju i tutoriala znalezionego tutaj:



poniżej bardziej rzeczywiste kolory:


Noszę się z zamiarem uszycia kolejnych, tym razem na sprzedaż. O ile będą chętni. Beta-testy wypadły pomyślnie i są to jedne z ulubieńszych zabawek moich córek, stanowiące solidną konkurencję dla plastików. Przynajmniej można z nimi bezpiecznie spać i nie gniotą podczas przytulania.
..tylko bardzo bym nie chciała nigdy więcej wciągać im tych podkolanówek... 

Co myślicie o takiej alternatywie dla barbie? sprzeda się? czy rynek już nasycony szmaciankami?

czwartek, 6 lutego 2014

Nadrabiam vol.4 (lala dla Julci)

Wspomniałam już, że uszyłam coś Julce na Boże Narodzenie. Lalkę. Ale nie byle jaką. To musiała być specjalna lalka, która miała zastąpić porcelanową, a którą obiecałam uszyć natychmiast po tym, jak porcelanowa straciła twarz.
Lalka musiała pasować do stroju i akcesoriów, planowałam też wykorzystać włosy poprzedniczki - na szczęście były peruką na siatce przyklejoną do głowy. Po pół roku od nieszczęśliwego wypadku oryginału udało mi się wreszcie zrealizować obietnicę. Był to projekt zakrojony na ogromną skalę. Zanim się do niego wzięłam przewertowałam internet wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu instrukcji szycia idealnych lalek. Koncepcja nóg zmieniała się kilka razy, marzy mi się lala stojąca, ale tu stopki musiały się zmieścić w małe buciki, więc chciałam im nadać chociaż ładny kształt..hm..no, chciałam :) Stałymi punktami były tylko: głowa - dynia i ręce - z przeszytymi paluszkami. Wykrój poprawiałam kilka razy, żeby strojna błękitna suknia układała się jak najładniej. I co? Gucio. Wyszła za chuda, suknia na niej wisi (dlatego zdjęć nie będzie), więc dostała nowe, współczesne ubranko. Tak współczesne, że top pozbawiony jest wykończeń i może też pełnić rolę sukienki/tuniki. Głowa wyszła też średnio, ale nie jest AŻ TAK nieforemna jak na zdjęciach. Serio.
Najważniejsze, że Julce się podoba i Lala zjeździła z nią już pół województwa (w wielkim zaokrągleniu).
Zadowolona jestem z twarzy - wyszywałam ją bez żadnego szkicu, zupełnie od czapy. Oczkom dodałam granatową nitkę - tak, tak, ma tęczówki! ;)
Mam oczywiście w planach uzupełnienie garderoby Lali. Jak też Królika , którego niezdejmowalne ubranko okazało się zdejmowalne, jeśli zlecić to małej dziewczynce - jest okazja poszaleć :) I potrenować, bo nie ukrywam, że ubrania moich szyjątek to najbardziej niedopracowany element całości. Ale przy ostatnim projekcie naprawdę się przyłożyłam! O tym następnym razem, a tymczasem - Panie i Panowie, LALA:


środa, 5 lutego 2014

Nadrabiam vol.3 (szyjogrzeje)

...a jeszcze przed Bożym Narodzeniem uszyłam polarową chustkę na szyję. Miała być dla Ani, ale okazała się za szeroka na niemowlaka. Dostała ją więc Julka. Okazała się za szeroka również na niemaltrzylatka, ale i tak ją nosi.
 Dla Ani skroiłam już nową, mniejszą, ze ścinków po tej pierwszej, wzorując się na fasonie Martyny, o tym tutaj. Oczywiście jeszcze jej nie pozszywałam, może w czerwcu...


Btw, uszyłam ją z czapki reklamowej pewnej czekolady z mleka fioletowych krów, więc i czapka jest fioletowa, a nie niebiesko-popielato-niewiadomojaka, jak twierdzą zdjęcia. Musiałam też przykryć biały napis na samym środku, zwłaszcza, że był do góry nogami. Szukając jakiejś fajnej aplikacji, w folderze z inspiracjami znalazłam zdjęcia karuzelki z filcowymi zwierzaczkami - miś podpasował mi idealnie figurą i słodkością, ale kolorystycznie już nie teges. No ale skoro to odzienie zimowe to i polarny bardziej pasuje od baribala, nie? Niestety nie mam linku do źródła, ale zaznaczam, że wzór nie mój. Wykrojony oczywiście z tej samej flanelowej pieluchy, z której jest lewa strona chustki, a która została mi jeszcze po tej owcy.

A skoro o Świętach i szyjogrzejach mowa, to taki otulacz wydłubałam na palcach:


Dostał się mojej Mamie :)

sobota, 7 grudnia 2013

Czytelnie..

..dla głównych zainteresowanych :)


Machnięte  szybko, późno, właściwie już nosem. Choinkowe pokoloruję :)

czwartek, 28 listopada 2013

Wianek - sezon zima'13

U mnie już bomb(k)owo ;)


W tym sezonie wianek w stylu .. romantycznym? 


Reakcja Julci: To som bompki. Cieba ubiełać chinke! Chyba ona jest w szafie. I ciągnie matkę do tej szafy. Dzieci są niesamowicie spostrzegawcze :) Niesamowicie niesamowite :)




niedziela, 30 grudnia 2012

Prezenty heart-made.. ale nie ode mnie ;)



Moja przyjaciółka (ta od wianka) zrobiła mi zaszczyt i zamówiła u mnie prezenty gwiazdkowe dla swoich bliskich. Miały być dwa króliki - eleganckie damy nawiązujące stylem do ich przyszłych właścicielek, oraz trzy chusteczniki w ulubionej kolorystyce obdarowanych. 

Zacznę od króliczków: Mają ok 31 cm wzrostu i lubią eleganckie przyjęcia ;)



Pod sukienkami (czarna w stylu lat 20-stych, kremowa a'la bombka) noszą eleganckie figi :>



A tak prezentują się chusteczniki:

black&white
paleta pasteli
kolory jesieni
Mam nadzieję, że prezenty przypadły do gustu obdarowanym .. :)

A taki chustecznik już wcześniej dostała ode mnie zamawiająca, w komplecie z prezentowanymi już kocimi podkładkami. Wiecie, wcześniej nie mogłam pokazać.. ;)


czwartek, 27 grudnia 2012

Prezenty heart-made

W tym roku popełniłam hendmejdowe prezenty dla rodziców i siostry ze szwagrem. Włożyłam w nie trochę pracy, ale jeszcze więcej serca, stąd tytuł posta.
Dla kobitek: chusteczniki z odpinanymi kwiatkami i po słoiczku domowego peelingu
Dla facetów: domowe ciasteczka z lukrem. 

Ciacha zapakowałam w tuby po herbatkach dla dzieci oklejone papierem ozdobionym przez moją córcię. Za pomocą wykrojników do ciastek wycięłam z ziemniaka stempelki, pomazałam farbą i dałam małej do odbijania. Jednak, jak widać na prawej tubie, dziecko wolało improwizować ;)

Zabawki na choinkę

Przed świętami koleżanka zaproponowała mi wspólne robienie ozdób choinkowych. Nasze córeczki są w zbliżonym wieku, plan był więc taki, żeby spotkać się jednego dnia, dziewczyny zajmą się sobą a my szybciutko zrobimy coś fajnego. Plany planami ale rzeczywistość lubi płatać figle ;) Zaczęło się od tego, że wymyśliłam sobie, żeby robić ozdoby z masy papierowej - no bo lekka, tania w wykonaniu, no i jeszcze nigdy jej nie używałam, a miałam ochotę spróbować. Dwie pierwsze próby wylądowały w koszu, dopiero jak każda z nas osobno, na "czuja", zagniotła, to dało się coś z nich lepić. I to nawet niezłe "coś", patrząc na figurki Sabiny. Schło to sobie przez weekend i trochę, bo się nam nie składało na spotkanie, aż w końcu przystąpiłyśmy do dzieła ozdabiania - przez 3 przedpołudnia i 1 bardzo późny wieczór (gdy dzieci już dawno spały) bo czas naglił. Oto co nam wyszło:


Moje zabaweczki

Moje aniołki. Ten w rogu poleciał do Sabinki

Zabawki Sabinki. Jednego grzybka ulepiła dla mnie, zrobiłam z niego muchomorka. Dolna choinka moja dla Sabinki.

Figurki autorstwa Sabiny - majstersztyk :) Diabełek to jej mąż, górny aniołek - mój mąż. Bardzo podobni :)

niedziela, 16 grudnia 2012

Wianek

We wtorek odwiedziłam moją przyjaciółkę i zostałam przez nią obdarowana brzozowymi gałązkami. Dzięki temu już następnego ranka na moich drzwiach zawisł wianek z Reniem. Jejku, jak one pięknie pachniały przy wiciu...mmmm :) 


Wianek wisi od środka. Bo tak ;>

czwartek, 29 listopada 2012

Renio :)

Pokusiłam się na świąteczną ozdobę domu ;)


Renio docelowo miał zdobić wianek, który zamierzałam uwić i zawiesić na drzwiach. Wianka jeszcze nie ma, mąż nie dowiózł gałązek :P
Ale wizja w głowie silna, więc może co jeszcze z tego będzie.. jeśli renio przetrwa kolejne przytulanki z Julcią.. :>